top.jpg, 26 kB

Wspomnienia o Józku :

Przez wiele lat  osobą która wspierała mnie w mojej twórczości był nieżyjacy już brat  Józef.
Wspomniałem już o nim ,pisząc  o  naszym dzieciństwie na Słomce a później w Bożkowie, naszej  pasji rysowania , wspólnych zabawach.
U Józka bardzo wcześnie  objawił się wielki talent literacki, pierwszy swój konkurs poetycki wygrał  już w bożkowskiej szkole. Wachał się  : wybrać  pisanie czy twórczość plastyczną.
Ukończył polonstykę na Uniwersytecie Wrocławskim , ale  pół roku studiował na Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych we Wrocławiu . Bardziej pociągała go jednak literatura ,choć póżniej , kilka  ksiażek opatrzł swoimi rysunkami. 
Józek  był  podobnie jak ja  rozmiłowany w  historii i tradycji polskiej, mimo że całe swoje dorosłe życie spędził w Pruszkowie od Warszawą ciągle wracał na wieś.  Były to liczne  wakacyjne wyjazdy w góry w okolice Mszany ,chętnie też odwiedzał nas w Bożkowie.
Jego zamiłowania krytyczno-literackie  objawiły  się w różny sposób. Brat  jest autorem wielu książek, zbiorów opowiadań, felietonów, reportaży.
Pierwszą swoją ksiażkę „ Bitwa pod  baldachimem „ ( 1960 r. ) opatrzył swoimi rysunkami.
Za powieść o Bożkowie opisującą pierwsze lata po wojnie otrzymał w 1962 r. Nagrodę Młodych.
W  książce  „ Kalendarz Polski „( 1979 )  Józek  przedstawił  polskie obyczaje, święta ,ceremoniały , te które dawno przeminęły i te, z którymi spotykamy się do dzisiaj. 
W  dziele „Legendy  Polskie“, znajdziemy  opowieści  wysnute ze świata legend, które wprowadzają czytelnika w bogaty świat tradycji i obyczaju polskiego.
Jak widać to zainteresowanie polską  wsią, ludźmi  była w nas obu, ale różnie się objawiła.
Wielkim przeżyciem i wydarzeniem dla całej naszej rodziny była  praca Józka , a później powstanie ksiażki o papieżu Janie Pawle II  -  „Droga do Rzymu „ (1980r ). Było to jedno z pierwszych opracowań na ten temat w Polsce. W 1991 r. w ksiażce  „ Rodowód „ brat powrócił jeszcze raz do tego samego tematu. Wszyscy bardzo przeżywaliśmy to ,że mógł swoją książkę  osobiście wręczyć ją Papieżowi. Gdy kilkanaście lat póżniej moja rzeźba „ Święty Franciszek z Asyżu  „ trafiła do rąk  Jana Pawła II, myślałem o nim  -  bardzo żałowałem, że już się o tym nie dowiedział .  Niestety przedwczesna  śmierć nie pozwoliła mu zrealizować swoich wielu pomysłow  i  twórczych planów .

 


bottom.jpg, 0 kB
projekt i wykonanie mediacom